W drodze na Pamukkale, czyli czasem słońce czasem deszcz.

Jak to mawia znany, polski, internetowy publicysta Mariusz Max Kolonko – mówimy jak jest, bez ściemniania czasem jest wesoło, czasem mniej – zarówno jednym jak i drugim chcemy się z Wami dzielić. Nasza historia jest bowiem przedewszystkim prawdziwa… Zapraszamy do lektury… 24 listopada 2014, poniedziałek

Read More

Sherlock Holmes w Istambule, a Helena w Troii

16 listopada Gdy o 3:30 orientujemy się lekko zaspani, że nie ma Marty torebki, pierwsze co robimy to szybki rekonesans po okolicy – czy przypadkiem ktoś jej gdzieś nie porzucił. Próbujemy dzwonić na jej telefon – wyłączony. Następnie uderzamy do ochrony lotniska i policji – jednak niewiele mogą oni wskórać, gdyż jest środek nocy i…

Read More

Śmigiem migiem przez Bułgarię

W tym wpisie zdjęcia tylko z telefonu, co wyjaśnimy w kolejnym odcinku…. 14 listopada Rano budzimy się niezbyt wcześnie, bo ok. 10… Szybka kawa, składamy namiot, pakujemy się i ruszamy w drogę. Ja (Marta) ruszam z opakowaniem po 7-daysie założonym na prawą stopę – położyłam wczoraj wieczorem buty zbyt blisko ściany namiotu i jakież było…

Read More

Rumuńska gościnność

Ten post będzie dosyć długi, jako rekompensata chwilowej ciszy… 11 listopada Bistrica powitała nas pięknym, porannym słońcem… Wróć Popołudniowym, bo oczywiście zbieranie się z hotelu i ogarnianie spraw poprzedniego posta, zajęło nam dosyć długo. Tym sposobem dopiero kolo 12:00 wyruszyliśmy w poszukiwaniu „Gigi” – tutejszej piekarnio-cukierni, w której zaopatrzyliśmy się w śniadaniowe specjały+jogurt.

Read More

Maramures welcome to :) – Rumunia cd.

Na wstępie ostrzegamy, że post jest dosyć długi opisany może zbyt szczegółowo, ale tyle się u nas dobrego dzieje, że sami tego nie pojmujemy. Spotykamy na naszej drodze tak wielu serdecznych ludzi, że nie sposób o kimś nie wspomnieć, z resztą przeczytajcie sami:

Read More

Początek zmagań stopowych – czyli do Rumunii go go go

Siedzimy właśnie na stacji Lukoil w rumuńskiej miejscowości Baia Mare, jest czwarty dzień naszej podróży. Słonko niewyraźnie prześwituje przez lekko zachmurzone niebo, jest około 15-18 stopni. Jak już wiecie, wyruszyliśmy późno, bo we wtorek 4.11 o 14:30, a o 17:00 robi się już ciemno. Pierwszy stop z właścicielem start-up’a zajmującego się drukiem 3D. Buduje innowacyjną…

Read More

Do trzech razy sztuka – czyli wyruszamy

Na początku, mała dygresja – z uwagi na szybkość sporządzanych notatek, czasem zdarzy nam się pisać bez polskich znaków. Z góry przepraszamy wszystkich językowych purystów 4 listopada 2014, godzina 14:30, Góra Borkowska – jupi nareszcie wyruszamy… Ale cofnijmy się kilka tygodni wcześniej, kiedy to po ochłonięciu z weselnych wygibasów i całym związanym z tym zamieszaniem…

Read More

Największa podróż właśnie się rozpoczyna – weselimy się!

Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy….. – Ryszard Kapuściński Wielu z Was zna już naszą historię, a pozostałym postaramy się ją przybliżyć w kolejnych „wejściach antenowych”. Od samego początku towarzyszy nam…

Read More