Powiedzcie mamie, że jestem w Omanie ;)

26 stycznia, poniedziałek /Qeshm – Iran/ Poranne słońce zaczyna rozgrzewać nasz namiot, a pobliską drogą zaczyna przemieszczać się coraz więcej aut. Pora wstawać W oddali pojawia się stado wielbłądów, obgryzające pobliskie drzewa, zagarniane przez jakiegoś lokalsa na osiołku. Sprawnie składamy nasze manatki i ruszamy w stronę promu, który ma nas zawieść na drugi brzeg. Stamtąd…

Read More

Życie w stylu Madziaani – czyli Iran cz.2

11 stycznia, niedziela Mama i siostra naszego hosta wybierały się dzisiaj na północ. Mama blizniaków miała swoj dom blisko wybrzeża morza kaspijskiego. Wspólne śniadanie że standardowyn zestawem: miód, serek, bita śmietana, chlebek i herbatka. Czas się pożegnać, choć mama strasznie się w Helenkę zapatrzyła i namawia nas żebyśmy jechali wszyscy na północ. Niestety nasza droga…

Read More

3 razy Te czyli Trabzon – Tabriz – Tehran

3 stycznia, sobota /Wyjazd z Maçki/ Ustaliliśmy z Yasarem, że zaraz po śniadaniu ruszamy w dalsza drogę. Mając juz iranskie wizy w ręce, nic nie stoi nam na przeszkodzie do jak najszybszego przedostania sie pod turecko-iranska granicę. W śniadaniu uczestniczy też starszy z kuzynów Yasara. ok 11:30 jesteśmy gotowi do wyjscia i wspólnie z dwójką…

Read More

Czas powitań i pożegnań, czyli opuszczamy Turcję

27 grudnia, sobota Powrót do Trabzonu. Z naszego lokum zmywamy sie koło południa. Nie żebyśmy tak zakładali, ale domowe warunki zacheciły nas do wyspania się i spokojnego zjedzenia śniadania.  Żal było opuszczać to miejsce, ale przygoda czeka… Jeśli ktoś wybierać się bedzie do Tibilisi, zdecydowanie możemy polecić Art Family Guest House.

Read More